Raporty dotyczące sytuacji na krajowym rynku biurowym za pierwszy kwartał 2019 r. były pierwszymi, które uwzględniły Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię, a nie jedynie Katowice. Decyzję komentuje agencja JLL.

Jak już wiadomo z publikacji, całkowite zasoby biurowe metropolii na koniec pierwszego kwartału br. wynosiły 680,8 tys. m², z czego lwia część przypada na Katowice (519,3 tys. m²). Łatwo policzyć zatem, że pozostałe miasta GZM oferują 161,5 tys. m² nowoczesnej powierzchni biurowej. Poziom pustostanów na analizowanym obszarze wynosił na koniec marca 9,8 proc. (8,8 proc. w Katowicach).

Choć istotne ze względów promocyjnych, znalezienie się metropolii w statystykach to zasługa podmiotów tworzących zestawienia, a nie władz lokalnych. – Uwzględnienie GZM w szerszym kontekście niż tylko Katowic było inicjatywą firm doradczych – mówi Łukasz Dziedzic, starszy konsultant w Dziale Badań Rynku i Doradztwa JLL. O tym, że Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia może znaleźć się w badaniu rynku nieoficjalnie mówiła pod koniec ub. roku również firma Cushman & Wakefield.

Ujęcie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii w zestawieniu tworzy wyraźny sygnał dla rynku, że w 2-milionowej aglomeracji biznesową rolę zaczynają pełnić również mniejsze ośrodki, nie tylko Katowice. To także ukazanie potencjału całego GZM, który ma skuteczniej rywalizować o inwestorów na arenie krajowej i międzynarodowej.

Druga strona medalu to wytworzenie coraz większej konkurencji między miastami aglomeracji. O deweloperów i najemców Katowice będą coraz częściej rywalizować nie tylko z dużymi miastami regionalnymi, ale także z tańszymi lokalizacjami wewnątrz GZM. Mniejsze firmy budujące biurowce, jak również podmioty poszukujące dogodnej lokalizacji dla swojego biura, częściej mogą decydować się na tańszą alternatywę w Tychach, Sosnowcu, Chorzowie czy Gliwicach. Dla tych pierwszych istotny jest niższy koszt zakupu ziemi, a dla wynajmujących – niższy czynsz. Najemcom również łatwiej będzie zaktywizować lokalną siłę roboczą lub pozyskać pracowników, którzy dotychczas decydowali się na pracę w Katowicach, ale ze względu na zbyt długie i kosztowne dojazdy przejdą do firm lokujących się bliżej ich miejsca zamieszkania.

Rosnące znaczenie mniejszych ośrodków podkreślają eksperci JLL. – Od pewnego czasu widzimy, że rynek pracy znacząco wpływa na biznesową mapę Polski. Nie tylko największe miasta są ważnym ośrodkami biznesowymi, ale również mniejsze miejscowości w aglomeracjach nabierają coraz większego znaczenia. Szczególnie widoczne jest to na Górnym Śląsku, co przyczyniło się do wprowadzenia zmian w raportowaniu statystyk dotyczących rynku biurowego. Jest to również z związane z faktem, że w miastach Górnego Śląska coraz częściej pojawiają się nowoczesne budynki biurowe – komentuje Łukasz Dziedzic.

W konsekwencji analizie poddane zostają nie tylko Katowice, ale również miasta z Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii mające powyżej 100 tys. mieszkańców. W najnowszym raporcie uwzględniono zatem Bytom, Chorzów, Dąbrowę Górniczą, Gliwice, Katowice, Rude Śląską, Sosnowiec, Tychy oraz Zabrze. Przedstawiciel JLL zapewnia, że miasta GZM będą brane pod uwagę w statystykach cyklicznie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz
Proszę, wpisz tu swoje imię