Lokalne władze krytycznie o raporcie PwC

259

Po lutowej prezentacji wyników raportu PwC dotyczącego potencjału rozwojowego Katowic na tle 11 innych polskich metropolii pojawiły się głosy krytyczne odnośnie założeń publikacji. Chodzi o przedstawienie stolicy województwa śląskiego bez uwzględnienia pozostałych ośrodków miejskich tworzących aglomerację. Była to trzecia edycja „Raportu o polskich metropoliach” wydana przez PwC, jednak pierwszy raz wywołała zgodną i stanowczą reakcję przedstawicieli władz lokalnych.

Pierwsze dwie edycje raportu zaprezentowano w 2007 i 2011 roku. Za każdym razem największe polskie miasta należące do Unii Metropolii Polskich są oceniane przez ekspertów PwC pod kątem 7 głównych kapitałów rozwojowych: finansów, inwestycji, infrastruktury, instytucji, wizerunku, ludzi i jakości życia. Raport przygotowywany jest pod przewodnictwem prof. Witolda Orłowskiego, głównego doradcy ekonomicznego PwC.

Jak wynika z opracowania, Katowice wyróżniają się rozwiniętą infrastrukturą, sprawnie zarządzanymi finansami, największą spośród polskich dużych miast liczbą firm innowacyjnych, stabilny rynek pracy oraz duża liczba absolwentów kierunków technicznych i ścisłych. Z kolei wyzwaniem pozostaje niekorzystny, stereotypowy wizerunek miasta, który – jak tłumaczą eksperci – często odgrywa ważną rolę przy podejmowaniu decyzji inwestorskich. Do rozwiązania pozostaje także sytuacja związana z demografią i niski poziom pozyskiwania funduszy europejskich w przeliczeniu na mieszkańców miasta. W sumie 7 kapitałów Katowic zostało wysoko ocenione plasując miasto tuż za podium, za Warszawą, Wrocławiem i Krakowem.

W każdej edycji opracowania Katowice były oceniane jako 300-tysięczne miasto bez uwzględniania pozostałych miast aglomeracji. Jednak po raz pierwszy uwagę na ten fakt zwrócili publicznie przedstawiciele władz i biznesu. Dali temu wyraz między innymi podczas sesji inauguracyjnej „Śląsk bez kompleksów” otwierającej 4 Design Days, spotkania przedstawicieli rynku nieruchomości, architektury, wnętrz i wzornictwa, które odbyło się w połowie lutego br. w Międzynarodowym Centrum Kongresowym.

Swoje uwagi pierwszy przedstawił Artur Tomasik, prezes Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego. – Porównujemy duże miasta, które nas otaczają, jak Kraków i Wrocław – oba po ok. 700 tys. mieszkańców – do miasta, którego liczba ludności wynosi 300 tys., a tymczasem mieszka tu 2,5 mln ludzi. Jednocześnie w tym samym raporcie, Gdańsk, Gdynia i Sopot analizowane są jako Trójmiasto, gdzie również mieszka ok. 750 tys. osób. Taka publikacja jest tłumaczona na język angielski i trafia do inwestorów. A niestety nie jest tak, że cały świat nas zna i wie, że w rzeczywistości mieszka tu więcej niż 300 tys. ludzi. – Mówił prezes Tomasik jednocześnie wskazując, że GTL zawsze stara się ukazywać liniom lotniczym jak najszerszy potencjał ludnościowy okolic Katowice Airport, którego obszar oddziaływania w promieniu 1-1,5 godziny dojazdu to prawie 13 mln ludzi. – Trzeba zacząć prezentować statystyki w inny sposób, bo my znamy nasz potencjał, ale niekoniecznie inwestorzy. Raport PwC jest niemiarodajny, bo wnioski, które się wyciąga na jego podstawie, ważne dla firm inwestujących, nie oddają faktów – podsumował Artur Tomasik.

W podobnym tonie wypowiadał się Marcin Krupa, prezydent Katowic. – Należy się zgodzić, że krzywdząco patrzy się na nas w rankingach. Z potencjałem ok. 300 tys. osób konkurujemy z miastami, które mają drugie tyle mieszkańców, a tym samym zdecydowanie większy budżet. Musimy sprzedawać się jako jedno wielkie miasto. Jeśli tego nie zrobimy, to Katowice, choć są największe, nie będą w stanie konkurować z innymi metropoliami i skutecznie przyciągać inwestycji.

Prezydent Katowic mówił również, że przygotowanie ustawy metropolitalnej pozwoli w rzeczywisty sposób zmierzyć się z problemem. – Powstała ustawa o związkach metropolitalnych, co prawda nie doskonała, ale jakże potrzebna, i nasze myślenie o tej ustawie zaczyna dojrzewać. Chcemy tę metropolię stworzyć. To będzie coś, co spowoduje, że będziemy zupełnie inaczej myśleli o całym naszym regionie.

W opozycji do prezentacji danych z opracowania PwC stanęła również Katarzyna Dzióba, wiceprezydent Zabrza. – Jeśli raport dotyczy metropolii, a ocenia się jedynie to, co dzieję się na terenie miasta Katowice, to błąd, moim zdaniem, tkwi w założeniu tego raportu. To się dzieje nie po raz pierwszy. Przez różne instytucje, w różnych okolicznościach, przygotowywane były publikacje, które zafałszowują obraz naszego regionu. W związku z tym powinniśmy dołożyć wszelkich starań, aby te wyniki były prawidłowe.

Ostatnie tygodnie przyniosły jednak opracowania, które pokazują Katowice i pozostałe miasta górnośląsko-zagłębiowskiej aglomeracji jako jeden duży organizm miejski. „Made in Poland”, wspólny raport Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), JLL, EY i Hays, dotyczący atrakcyjności inwestycyjnej Polski dla sektora produkcyjnego, ukazuje Katowice jako aglomerację z liczbą ludności na poziomie 2,16 mln osób. Według tego samego opracowania większa jest jedynie Warszawa (2,56 mln mieszkańców). Podobne założenia zastosował fDi Magazine (wydawnictwo Financial Times), który w cyklicznym raporcie „Europejskie miasta i regiony przyszłości” klasyfikuje Katowice, jako duże miasto z ilością mieszkańców w tzw. obszarze zurbanizowanym przekraczającą 2 mln osób.

W drugiej połowie ubiegłego roku JLL i Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna wydały raport „Destination Silesia” obrazujący potencjał inwestycyjny ponad 2-milionowej aglomeracji.

Wszystkie trzy raporty dostępne są w języku angielskim.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz
Proszę, wpisz tu swoje imię