Klienci szturmem wzięli Pierwszą Dzielnicę

1824

Najbardziej zdeterminowani biorą śpiwór i koczują całą noc, pilnując swojego miejsca pod drzwiami biura sprzedaży. Inni załatwiają wolne w pracy, by pojawić się za dnia, a gdy szef nie wyraża zgody – składają wypowiedzenie. Pozostali, kupujący lokal na kredyt, nie mogą sobie pozwolić na taki luksus. Tworzą więc komitet i opłacają zawodowych staczy kolejkowych. Serwisy ogłoszeniowe pełne są ich ofert. Wszystko po to, by zarezerwować upatrzone mieszkanie.

To oczywiście fikcyjna sytuacja. Ale czy tak może niebawem wyglądać sprzedaż kolejnych inwestycji mieszkaniowych w centrum Katowic? Zapotrzebowanie na nowe lokale położone w strefie centralnej nie było zaspokajane przez dekady. Deweloperzy, gdy już decydowali się na budowę, wybierali odległe dzielnice, głównie na południu. Również dopiero w ostatnich latach śmielej spojrzeli na północ miasta.

Teraz przyszedł czas na centrum. Firmy, które podjęły decyzję o realizacji mieszkań nie mogą narzekać. Już kilka lat temu bez większych problemów sprzedała się inwestycja przy ul. Opolskiej firmy HM Inwest. Podobnie było z Unikato, choć położonym bardziej na uboczu.

Ostatnio spółki Atal i Wawel Service wprowadziły do sprzedaży i realizacji swoje dwa projekty. Pierwszy z deweloperów od listopada ub. roku znalazł nabywców na 187 lokali z 280 oferowanych, a kilkanaście kolejnych jest zarezerwowanych. Już podczas uruchamiania sprzedaży mówiło się o tworzących się kolejkach w biurze sprzedaży Sokolskiej 30 Towers. Mniej spektakularnie radzi sobie Dom przy Filharmonii drugiego z wymienionych deweloperów – po udostępnieniu oferty na początku marca br. ze 105 mieszkań dostępnych było 62. Teraz liczba ta wzrosła do 70, co oznacza, że część klientów wycofała swoje rezerwacje. Budowa jednak ruszyła dopiero w ostatnich tygodniach i spółka jest na innym etapie przedsięwzięcia, niż jej cieszyński konkurent.

Wizualizacja Pierwszej Dzielnicy, fot. TDJ Estate

Rekord popularności pobiła za to inna inwestycja, która powstaje blisko centrum. To Pierwsza Dzielnica. Dla projektu przy ul. Góreckiego TDJ Estate przyjął odmienną strategię. Atal rozpoczął jednocześnie sprzedaż i budowę, a Wawel Service najpierw wprowadził ofertę na rynek, by z robotami budowlanymi ruszyć nieco ponad dwa miesiące później. Za to katowicki deweloper najpierw zainaugurował budowę na początku maja, a 3 czerwca wystartowała sprzedaż mieszkań.

Pierwszego dnia klienci ruszyli szturmem, co było niespodzianką nawet dla dewelopera. – Spodziewaliśmy się, że zainteresowanie ofertą mieszkań w Pierwszej Dzielnicy będzie bardzo wysokie. Musimy jednak przyznać, że kolejka przed biurem w dniu uruchomienia sprzedaży nawet dla nas była zaskoczeniem – w ciągu 11 godzin nasi specjaliści spotkali się z 70 osobami – mówi Adam Urbański, manager ds. sprzedaży w TDJ Estate. – Taka popularność niewątpliwie wynika z obecnej sytuacji rynkowej oraz wyjątkowości samego produktu. Nie bez znaczenia jest również fakt, że działania promocyjne i komunikacyjne prowadzimy już od dwóch lat, rozpoczęcie budowy było zatem długo wyczekiwane – tłumaczy.

Od oficjalnego uruchomienia sprzedaży, czyli przez niecałe trzy tygodnie klienci zarezerwowali blisko 79 proc. lokali z Pierwszej Dzielnicy (209 z 265 mieszkań).  Jednak przedstawiciel TDJ Estate jest ostrożny w stosowaniu tego typu wyliczeń. Należy też pamiętać, że rezerwację trzeba ostatecznie zamienić na umowę deweloperską. Ponadto, niektóre lokale dziś zarezerwowane mogą wrócić do oferty jako dostępne, jeśli klient rozmyśli się lub np. nie otrzyma zgody banku na kredytowanie zakupu. – Trudno jest wskazać wiarygodny procent sprzedaży czy rezerwacji, ponieważ sytuacja jest bardzo dynamiczna i zmienia się dosłownie z godziny na godzinę. Zainteresowanie jest duże zarówno wśród klientów inwestycyjnych, jak i prywatnych, szczególnie rodzin z dziećmi, które poszukują komfortowych mieszkań w dobrze skomunikowanej okolicy – komentuje Adam Urbański.

Liczba osób jednocześnie zainteresowanych ofertą była na tyle duża, że firma na swojej stronie internetowej umieściła komunikat z prośbą o kontakt telefoniczny i wcześniejsze umawianie terminu spotkania ze sprzedawcą. – W ten sposób rezerwujemy odpowiedni czas na rozmowę i prezentację produktu, dbając o komfort klientów – tłumaczy przedstawiciel spółki.

TDJ Estate podaje, że z tak intensywnym zainteresowaniem firma spotkała się już przy okazji swojego sztandarowego projektu mieszkaniowego, czyli Osiedla Franciszkańskiego w Ligocie. Tam, w przypadku czwartej fazy inwestycji, zarezerwowano 90 proc. mieszkań w ciągu zaledwie dwóch tygodni.

Potwierdzeniem ruchu w interesie mogą być też decyzje o zwiększeniu zatrudnienia. W ostatnich dniach deweloper rozpoczął nabór na stanowisko specjalisty ds. sprzedaży mieszkań. TDJ Estate przekonuje jednak, że rekrutacja nie ma bezpośredniego związku z zapotrzebowaniem na kadrę do obsługi sprzedaży Pierwszej Dzielnicy, a ogólnym rozwojem działalności. Spółka przypomina, że pod koniec ub. roku uruchomiła inwestycję Zielona Dolina w Zabrzu (80 mieszkań), a na początku czerwca br. rozstrzygnęła konkurs architektoniczny na zagospodarowanie dalszych etapów tego przedsięwzięcia (ponad 1 tys. mieszkań). Jednocześnie trwa realizacja Bardowskiego 1 na os. Witosa (150 mieszkań) oraz piątego etapu Osiedla Franciszkańskiego (401 mieszkań). – Przymierzamy się także do startu budowy biurowca .KTW II. Jesteśmy zatem otwarci na wdrażanie odważnych i ambitnych projektów, a ich mnogość sprawia, że stale powiększamy nasz zespół – mówi Adam Urbański.

Jeśli dobra koniunktura gospodarcza utrzyma się, popyt na nowe mieszkania w centrum nie będzie mniejszy. Szczególnie przy ograniczonej podaży. Druga faza Pierwszej Dzielnicy, jak już zapowiedział deweloper, nie ruszy dopóki miasto nie uchwali miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenów na północ od Strefy Kultury. Nie wiadomo również, na jakie ostatecznie parametry zabudowy pozwoli dokument. Projekt w tym obszarze przygotowuje także Atal, ale terminów realizacji – zgodnie ze swoją polityką informacyjną – nie podaje do czasu inauguracji przedsięwzięcia.

Innych inwestycji mieszkaniowych w centrum miasta o znaczącej skali na razie nie zapowiedziano. Czy to szansa dla kolejnych deweloperów? Gruntów pod zabudowę nie brakuje, kwestią dyskusyjną może pozostawać cena ich zakupu.

1 KOMENTARZ

  1. Szkoda, że tak prestiżowa inwestycja jest tak marnie zaprojektowana. Sam się zastanawialem nad kupnem, ale wszystkie lokale na jedno kopyto i nic nie znalazłem. Wygląda to bardziej jak osiedle z mieszkaniami do wynajmu, a nie dla siebie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz
Proszę, wpisz tu swoje imię