O ile sektor nieruchomości mieszkaniowych od paru lat notuje trend zwyżkowy zarówno po stronie popytu, jak i podaży, to są produkty, które nie do końca odpowiedziały rynkowym potrzebom. Zdaniem BGK Nieruchomości, tak jest z budynkiem na os. Paderewskiego, w którym oferowane są lokale na wynajem.

Rynek mieszkaniowy w Polsce był jednym z tematów 10. edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego. W dyskusji o problemach, szansach i prognozach dla tego sektora nieruchomości dyskutowali przedstawiciele deweloperów, samorządu i strony rządowej.

Jednym z tematów był rynek mieszkań na wynajem i realizacja programu Mieszkanie Plus. Spółka BGK Nieruchomości, która odpowiada za implementację rządowej inicjatywy, w Katowicach na razie zadeklarowała dwa projekty – przy ul. Gospodarczej (tzw. Nowy Nikiszowiec) i przy ul. Korczaka. W sumie powstanie tysiąc lokali, w których mają zamieszkać nawet 4 tys. osób. Całość będzie oferowana na wynajem z opcją dojścia do własności po ok. 25-30 latach płacenia czynszu.

Reklama

Program wzbudza ciekawość, ale też pytania. Jedno z nich wysunął podczas kongresowej dyskusji Bartłomiej Stuła, dyrektor ds. sprzedaży w TDJ Estate. – Mówimy dużo o podaży, a warto zapytać, jak wygląda obecnie popyt na mieszkania w ramach programu Mieszkanie Plus. Wiemy już, że lokale instytucjonalne na wynajem nie zawsze są poszukiwane na rynku w pierwszej kolejności. Mamy katowicki przykład Funduszu Mieszkań na Wynajem przy ul. Pułaskiego. Na 140 mieszkań, według nieoficjalnych informacji, poziom wynajmu po roku od ich wprowadzenia na rynek, to jest ok. 30-40 proc. Dlatego jestem ciekawy, jak to wygląda od strony popytowej – pytał Bartłomiej Stuła.

Odpowiedział Grzegorz Muszyński, członek zarządu BGK Nieruchomości, który uważa, że popyt jest wysoki, ale należy rozgraniczać program Mieszkanie Plus i Fundusz Mieszkań na Wynajem oraz to, kto za obie inicjatywy odpowiada. – W Białej Podlaskiej, pod koniec maja, będziemy oddawali do użytkowania 200 mieszkań, na które jest chętnych 1,4 tys. osób. Przy znanej cenie i już po sprawdzeniu tych osób pod kątem zdolności czynszowej. Natomiast, co do Katowic i Funduszu Mieszkań na Wynajem, to wchodząc do zarządu BGK Nieruchomości przejęliśmy fundusz, który nie wiedzieć dlaczego, budował mieszkania dla segmentu premium – stwierdził. – Dostaliśmy w spadku po poprzednim zarządzie złe projekty, jak ten w Katowicach. Rzeczywiście, jest za drogi. Mamy go w zasobie i najprawdopodobniej ten obiekt sprzedamy – dodał Muszyński.

Pytany przez Anetę Wieczorek-Hodyrę, moderatora dyskusji, o chętnych na zakup tego typu obiektów, członek zarządu BGK Nieruchomości odpowiedział, że lokale w budynku będą najpewniej oferowane klientom indywidualnym. – Ten produkt sprzedamy dzieląc go na poszczególne mieszkania. Tego typu portfel nieruchomości nie jest nam potrzebny. My zajmujemy się Mieszkaniem Plus – podał Grzegorz Muszyński. Nieoficjalnie mówi się, że inne budynki powstałe w pozostałych częściach kraju w ramach Funduszu Mieszkań na Wynajem także mogą trafić do sprzedaży. Niewykluczone, że sprzedawane będą całe obiekty, a nie jak w Katowicach – odrębne lokale klientom indywidualnym.

Pierwszy instytucjonalny Fundusz Mieszkań na Wynajem to komercyjna inicjatywa Banku Gospodarstwa Krajowego. Jak czytamy na stronie internetowej przedsięwzięcia, jego celem jest zwiększenie na rynku oferty atrakcyjnych jakościowo mieszkań do wynajęcia w największych polskich aglomeracjach. Oferta obejmuje ponad 1,7 tys. lokali w ramach 15 inwestycji zlokalizowanych w największych miastach Polski.

Katowicki budynek przy ul. Pułaskiego 27 został oddany do użytkowania w październiku 2016 r., a wiosną kolejnego roku 146 mieszkań trafiło na rynek najmu. Są to lokale wykończone „pod klucz”, z wyposażoną kuchnią i łazienką. Dla przykładu – miesięczny koszt wynajęcia 2-pokojowego mieszkania o powierzchni 43 m² to obecnie 1 760 zł plus opłata za media. 61-metrowy, 3-pokojowy lokal to wydatek 2 335 zł miesięcznie plus media. Przy czym są to stawki za zobowiązanie przynajmniej 24-miesięczne. Dla osób chcących wynająć mieszkanie na rok, cena wzrasta o ok. 200 zł i jest uzależniona od metrażu. W internetowej wyszukiwarce obecnie oferowanych jest ok. 50 lokali.

Deweloperem inwestycji był warszawski HM Inwest, który następnie sprzedał blok spółce BGK Nieruchomości. Generalnym wykonawcą była firma Eiffage Polska Budownictwo, która za wykonanie zadania otrzymała 24 mln zł netto. Powierzchnia całkowita budynku to 13,3 tys. m², powierzchnia użytkowa mieszkań zajmuje 7,67 tys. m², a lokale handlowe i usługowe na parterze 468 m².

3 KOMENTARZE

  1. I w ten to sposób na dolinie trzech stawów czyli terenach rekreacyjnych dla wszystkich mieszkańców miasta Katowice i okolic zamiast sadzenia drzew wycina się je, w celu stawiania betonowych inwestycji niedostępnych np. pod wynajem,ze względu na ich kosmiczne ceny. Takich ogromnych budynków świecących już pustkami na os.Paderewskiego ostatnio postawiło się już chyba ponad sześć, a obecnie stawia się kolejne dwa. Tak więc zamiast atrakcyjnego zielonego miejsca jest to teraz bezużyteczna betonowa pustynia do której w godzinach szczytu dojazdu i powrotów z pracy nie da się dojechać oraz zaparkować ze względu na wszechobecność samochodów. Wobec braku miejsc do parkowania teraz samochody są parkowane na parkingu pobliskiego marketu ale w końcu i ich właściciel pewnie już niedługo wprowadzi tam ograniczony bezpłatny czas parkowania. Tak więc i z tego miejsca przybędzie kolejne setki samochodów. Nadmieniam, że do tego wszystkiego jest to od lat ulubiony teren dla nauki jazdy (L) i dojazdu do doliny 3 stawów, czyli ogromniej ilości samochodów zmierzających na stawy, rolki, rowery, zmierzających na koncerty i liczne imprezy. Ja jako mieszkaniec tego osiedla na poważnie zastanawiam się nad wyprowadzką z tego obecnego mrowiska pełnego samochodów, śmieci, tłoku, smrodu spalin i nagrzanego betonu.

  2. Rzeczywiście nienajgorsze jak na blokowisko osiedle przy dolinie zostało obudowane klockami pseudo-premium. Piszę pseudo ponieważ oprócz nowoczesnych wind i dziwacznie uproszczonego designu nic nie jest premium poza ceną. Ściany są tam tak akustyczne, że niemalże słychać jak sąsiad dłubie w nosie. W porównaniu z taką oszczędną inwestycją stare PRLowskie bloki są premium. Stoją więc smutne i puste, szkoda odebranej zieleni.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Dodaj komentarz
Proszę, wpisz tu swoje imię