Marsz deweloperów. Częściej po sznurku, czasem pod górkę

869

Sektor mieszkaniowy to część rynku nieruchomości, który w tej chwili w Katowicach rozwija się najprężniej. Jednak nie wszyscy deweloperzy mogą realizować swoje projekty bez przeszkód, czekając jedynie na zyski ze sprzedaży.

W 2016 r. w Katowicach oddano do użytkowania rekordowe 1 675 mieszkań (wzrost o 44,5 proc. r/r) i rozpoczęto budowę ponad 1,4 tys. lokali przeznaczonych na sprzedaż, o 21,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Według NBP w ub. roku na katowickim rynku wtórnym i pierwotnym dokonano 2 949 transakcji zakupu mieszkań o szacunkowej wartości 570 mln zł, a w poprzednich pięciu latach (2011-2015) było to w sumie blisko 2,1 mld zł.

Nie dziwi zatem, że coraz więcej firm widzi potencjał w tej części sektora lokalnych nieruchomości. Zdaniem banku w mieście działa ok. 40 deweloperów. Co ważne, ich aktywność skupia się już nie tylko na południu miasta. W ostatnich latach pierwsze inwestycje mieszkaniowe – choć niewielkie – dotarły do centrum, coraz więcej buduje się również na północy Katowic.

Choć duża zabudowa, obejmująca całe hektary, jest domeną miast takich, jak Warszawa czy Kraków, to i w Katowicach możemy obserwować realizacje, które skalą przypominają nieduże dzielnice, a liczbą mieszkańców niewielkie miejscowości. Pierwszym tego typu przedsięwzięciem było Osiedle Bażantów, w trakcie rozbudowy jest Atal Francuska Park, duży projekt może zostać także zrealizowany na terenie TDJ Estate przy ul. Góreckiego.

Nie wszystkim idzie jak po sznurku

Od kilku lat niesłabnącym powodzeniem cieszy się osiedle Tysiąclecia. Dotychczas powstała Parkowa Strona Miasta, a w budowie znajdują się 4 Wieże oraz Nowe Tysiąclecie. Mianem „miasta w mieście” mieszkańcy osiedla określają plany budowy kolejnych dziewięciu budynków (w tym sześciu 17-kondygnacyjnych wieżowców) przez firmę Epione. Na terenie o powierzchni 2,87 ha miałoby powstać blisko 700 lokali.

Nieruchomość firmy Epione, fot. UM Katowice

Ten projekt stoi jednak pod znakiem zapytania nie tylko ze względu na brak doświadczenia firmy w budowie mieszkań. Na skalę inwestycji nie zgadzają się mieszkańcy, którzy złożyli odwołanie od decyzji prezydenta Katowic o braku potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko planowanego przedsięwzięcia. Według nich taka ocena powinna zostać przeprowadzona, jednak Samorządowe Kolegium Odwoławcze podjęło w sierpniu br. decyzję o umorzeniu postępowania.

W ub. tygodniu mieszkańcy spotkali się z przedstawicielem Epione i mówili o swoich obawach. W ich opinii nowa inwestycja przyczyni się do zwiększenia i tak dużego ruchu samochodowego na osiedlu, problemów z parkowaniem, większego zanieczyszczenia powietrza czy spadku wartości okolicznych mieszkań. – Nowe bloki powstaną w miejscu korytarza napowietrzającego, który pozwala na naturalne przewietrzanie osiedla. Jesteśmy bardzo ciekawi, jak państwa firma rozwiąże ten problem – mówił Patryk Białas z inicjatywy Katowicki Alarm Smogowy. Z kolei pełnomocnik biura architektonicznego, które jest właścicielem praw autorskich twórców osiedla – architektów Henryka Buszko i Aleksandra Franty – ostrzegała Epione oraz pracownię Atelier PS, projektanta nowych bloków, przed konsekwencjami podjęcia inwestycji.

Firma broniła się podając, że powierzchnia biologicznie czynna wyniesie ok. 1 ha, na jedno mieszkanie ma przypadać 1,5 miejsca parkingowego, większość garaży zostanie umiejscowiona w dwupoziomowym garażu podziemnym, a z osiedla będą prowadziły trzy drogi wyjazdowe. – Jedną z nich mamy zamiar wybudować między Lidlem a stawem, łącząc teren inwestycji z ul. Chrobrego. Istniejący trakt pieszo-rowerowy trzeba by wtedy najprawdopodobniej poprowadzić ponad nową drogą – zapowiadał Adam Słania, prokurent Epione.

Mieszkańcy oczekiwali od przedstawiciela firmy przedstawienia konkretnych informacji odnośnie kształtu inwestycji. – Inwestor miał szansę pokazać projekt, wizualizacje, co być może pozwoliłoby nam spojrzeć przychylniej na budowę kolejnych bloków – mówili. Ten z kolei tłumaczył, że ze względu na toczące się postępowanie administracyjne nie ma ostatecznych ustaleń.

W konsekwencji obecni na spotkaniu zarzucili inwestorowi nieprzygotowanie. Z kolei reprezentant firmy zauważył, że mieszkańcy chcą ograniczenia inwestycji, ale nie mówią w jakim zakresie. Ci zapowiedzieli, że chcą ponownego spotkania, oczekując szczegółów.

Na koniec padło stwierdzenie, że dla firmy najlepszym wyjściem byłaby sprzedaż terenu.

„Deweloper i tak wybuduje, co będzie chciał”

Powyższe zdanie to jeszcze jeden cytat ze spotkania z Epione. Jak jednak pokazuje przykład innej firmy deweloperskiej, nawet uzyskanie pozwolenia na budowę i rozpoczęcie robót nie gwarantuje spokoju inwestorowi. Przekonał się o tym Murapol, który wiosną br. wystartował z realizacją osiedla Murapol Śląskie Ogrody. Po niecałych dwóch miesiącach i wybudowaniu płyty fundamentowej pierwszego budynku prace przerwano.

Wstrzymana inwestycja przy ul. Bytkowskiej

– Zostaliśmy zmuszeni do czasowego wstrzymania prac budowlanych za sprawą wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uchylił ostateczną decyzję wojewody śląskiego wydaną 29 listopada 2016 r. oraz poprzedzającą ją ostateczną decyzję udzielającą pozwolenia na budowę wydaną przez prezydenta Miasta Katowice z dnia 23 czerwca 2016 r. – wyjaśnia Małgorzata Gaborek, dyrektor ds. public relations w Grupie Murapol.

Za wnioskiem złożonym do sądu stoi Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa, która administruje osiedlem przy ulicach Różanowicza i Daszyńskiego, graniczącym z terenem Murapolu. – Naszym zadaniem jest bronić i reprezentować członków naszej spółdzielni. W ich imieniu wystąpiliśmy o uchylenie decyzji o pozwoleniu na budowę – tłumaczy Anna Duch, rzecznik prasowy KSM. Wcześniej spółdzielnia próbowała unieważnić pozwolenie u wojewody. Gdy starania nie powiodły się, KSM wystąpiła z wnioskiem do sądu, a ten doszukał się uchybień w wydanym dokumencie.

Murapol już zapowiedział, że wznowi prace po otrzymaniu nowego, prawomocnego pozwolenia. – Obecnie staramy się o wydanie kolejnej decyzji prezydenta Miasta Katowice o pozwoleniu na budowę inwestycji przy ul. Bytkowskiej. W każdej chwili jesteśmy gotowi kontynuować budowę i zakończyć ją w jak najkrótszym czasie. Dokładamy należytej staranności, aby przyspieszyć procedury administracyjne i bez zbędnej zwłoki ukończyć prace budowlane, podobnie jak w blisko 100 innych inwestycjach, które z sukcesem zrealizowaliśmy w 12 miastach na terenie całej Polski – zapewnia przedstawicielka Murapolu.

Co na to spółdzielnia? – Jeśli w nowym pozwoleniu na budowę nie dopatrzymy się nieprawidłowości, to nie będziemy mieli podstaw prawnych do ponownego wystąpienia z wnioskiem o jego uchylenie – skomentowała rzecznik KSM.

Murapol nie przewiduje zmian w projekcie pierwszego etapu. Ta część inwestycji obejmuje powstanie jednego 6-kondygnacyjnego budynku z 51 mieszkaniami.

Reklama

3 KOMENTARZE

  1. Bardzo dobry artykuł! Przydałoby się tylko jedno sprostowanie: decyzją z 14 listopada br. Samorządowe Kolegium Odwoławcze przychyliło się do wniosków mieszkańców os.Tysiąclecia tj. uchylono decyzję o braku potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko planowanego przedsięwzięcia firmy Epione, sprawa została skierowana do ponownego rozpatrzenia przez organ pierwszej instancji. Sygnatura pisma SKO-OŚ-428/274/9753/17/KS. Batalia Mieszkańcy os. Tysiąclecia kontra Inwestor nadal się toczy, piłka w grze….

    Artykuł powołuje się na umorzenie postępowania w sierpniu br., i to częściowo prawda – jeden jednostkowy wniosek został umorzony z uwagi na fakt, że złożyła go osoba która nie będąca stroną postępowania (pozostałe wnioski zostały rozpatrzone pozytywnie).

  2. Szkoda, że nie doprecyzowaliście, jakich uchybień dopuścił się deweloper i co doprowadziło do takiego a nie innego wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wobec inwestycji przy ul. Bytkowskiej, tak jak zrobiliście to przy okazji Epione. Myślę, że jest to równie ciekawa sprawa i wcale nie jest powiedziane, że deweloper szybko otrzyma pozwolenie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here